Słoik na Złotej - co warto tam zamówić, co lubię tam zjeść?

   Słoik na Złotej to kwintesencja wielu moich upodobań: do szkła, kiszonek i fajnych drinków. Prawda jest taka, że w tym poście powinnam się Wam przede wszystkim szczegółowo zwierzyć z tego, co piłam w Słoiku, ponieważ jedzenie tamtego wieczoru zdecydowanie zeszło na drugi plan. 

   Restauracja Słoik znajduje się dokładnie w samym centrum Warszawy - obok dawnej Rotundy (chlip!), na styku Chmielnej i TK Maxxa na Marszałkowskiej. Słoiki są w niej motywem przewodnim: podawana jest w nich większość potraw, stanowią istotną część wystroju lokalu i o ile nie większość, to znacząca część klienteli to "warszawskie słoiki", czyli osoby spoza miasta jeżdżące w każdej wolnej chwili po prowiant do rodzinnej kuchni. Sama się do nich zaliczam - jeżdżę do mamy po słoiki i chodzę do Słoika jeść. 

   Ostatnio byłam w Słoiku kilka razy i wiem na pewno, że nie wszystko tam lubię, ale burgery owszem. Krewetki o wiele chętniej zamawiam gdzie indziej, natomiast wrócę tam po drinki, burgera i może sałatkę. Dostałam od Was również wiele wiadomości z informacją, że uwielbiacie stamtąd tatara.

   A teraz zapraszam na degustację (wizualną):

   Nie ja zamówiłam tę sałatkę, ale o wiele bardziej mi smakowała niż A.. Dla mnie połączenie granatu i bundza wędzonego (ser owczy) było więcej niż dobre, natomiast dla mojej towarzyszki smak sera był zdecydowanie zbyt intensywny. Polecam! Mam ochotę wrócić teraz tylko po ten ser :). 

   Osobiście lubię aksamitne w smaku, rozpływające się w ustach krewetki, natomiast w Słoiku podaje się je na tłusto - ja nie lubię, ale to kwestia smaku.

   Tutaj mamy bardzo bezpieczne danie - kurczak, kluseczki, fasolka. Ładne, smaczne, trochę niedoprawione.

   Pisaliście mi na FB, że muszę spróbować frytek ze Słoika i mieliście rację - znakomite! Burger również był pyszny: delikatne, dobrze wypieczone mięso podane w (moim wypadku) z oscypkiem sprawiło, że to moje ulubione danie z tej biesiady.



   Karta drinków w Słoiku jest bogata: obejmuje zarówno klasyczne drinki jak i własne receptury. Te ostatnie podaje się w słoikach z uchem: na zdjęciu zajadam się pysznymi frytkami i popijam je Cool Breeze Colada (Havana Club, krem kokosowy, puree z ananasa, mus z mango, sok z cytryny, mięta).





   W kwestii deserów powiem tylko: 

Ciasto czekoladowe z konfiturą owocową i lodami waniliowymi - jest świetnie podane niezależnie od godziny i pory dnia. Chyba ze trzy razy byłam w Słoiku na tym deserze... Zawsze działało. Jeśli będziecie w okolicach centrum w Warszawie, to sami sprawdźcie!

   Sam Słoik jest jeszcze wciąż nierówny, ale tendencja jest bez wątpienia wzrostowa. To miejsce stworzone, by się tam najeść i albo zostać, by drinkować, albo iść w miasto. Wybór mięs jest niezły, opcji wegetariańskich w menu znajduje się mniej, ale dobry wybór  alkoholi wyrównuje wszelkie proporcje.  



   Inne apetyczne wpisy:

- Vegan Ramen Shop na Saskiej Kępie: fakty i mity o najsłynniejszej wegańskiej knajpie w Warszawie

- Łazienki w warszawskich knajpach cz.1

- Gdzie zjeść na Śródmieściu? Restauracja Chińska MAO

3 komentarze :

  1. Ale świetny klimat! Uwielbiam takie jedzienie ❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś przy okazji wizyty u siostry się tam wybiorę

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała aranżacja ( ja i sam pomysł słoików :D ) dania wyglądają supr, nie przepadam za burgerami i frytkami, ale te wyglądają znakomicie ( ślinka leci ) :) Sałatkę z bundzą wsunęłabym, muszę kupić ser :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).

Designed by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates