Czy joga odchudza? Co warto wiedzieć przed pierwszymi zajęciami i czy joga jest nudna?


   Czy joga odchudza? Czy joga to grzech? Czy joga rozciąga? Czy joga jest nudna? Prawdopodobnie większość osób praktykujących jogę choć raz usłyszało co najmniej jedno z tych pytań. Z jakiegoś powodu wzbudza ona o wiele więcej emocji niż chodzenie na siłownię czy pilates. 

    Pobudza wyobraźnię tak bardzo, że często pojawia się w mainstreamie filmowym jako znakomita sceneria do rozgrywania kluczowych dialogów, budując w ten sposób stereotyp bolesny przede wszystkich dla osób pojawiających się na zajęciach pierwszy raz - i zazwyczaj ostatni. 

   Policzyłam, że w ciągu 10 miesięcy mojej praktyki byłam na ponad 160 zajęciach jogi, co można uprościć stwierdzeniem, że od prawie roku co drugi dzień jestem na jodze. Chociaż zapewne niektórym z Was wydaje się, że to dużo, ja czuję się raczej jogowym planktonem. Widzę co prawda za sobą przebytą długą drogę, ale przede mną wciąż rozpościera się bezkresny horyzont.

   Joga stała się integralną częścią mojego życia, ale nawet do pisania o niej podchodzę z ogromną pokorą i wszelkie wnioski, pomysły czy refleksje nie narodziły się u mnie po dwóch godzinach praktyki, tylko po miesiącach zajęć u wspaniałych nauczycielek oraz godzinach lektury na jej temat. Mam nadzieję, że niektórych z Was o ile nie zachęcę do jogi, to chociaż obalę w Waszych umysłach mity powstałe na jej temat.

   fot. Agnieszka Lisiecka z https://www.neverendingtravel.pl/

   GDZIE NA JOGĘ?

   Chociaż ja pierwszy raz prawdziwej jogi posmakowałam właśnie w klubie fitness (Klara w Puelli), wciąż uważam, że był to przypadek i rekomenduję Wam poszukanie w Waszej miejscowości szkoły jogi lub klubu dedykowanego jodze. Czemu? W klubach fitness (zwłaszcza sieciowych!) "jogą" nazywa się nader często zajęcia będące jakąś wariacją na temat pilatesu oraz stretchingu, ponieważ wyglądają dobrze w grafiku i mogą przyciągnąć nowe, nieświadome klientki. Prawda jest też taka, że o wiele łatwiej zostać instruktorem fitnessu niż certyfikowanym nauczycielem jogi - mam tutaj na myśli zarówno poświęcony czas jak i koszty.

   Dla przykładu na stronie Stowarzyszenia Jogi Iyengara w Polsce możecie podejrzeć, jak złożony jest proces zostania certyfikowanym nauczycielem jogi Iyengara: http://joga.org.pl/nauczyciele/stopnie-nauczycielskie, a każdy z poziomów to koszt kilku tysięcy złotych i nawet kilku lat wymaganej praktyki. 

   Jogę może praktykować każdy (niezależnie od wieku czy kondycji), ale nie każdy może jej uczyć. 

   Z warszawskich szkół jogi znam i polecam DobrzeMiTu oraz Centrum Joga (obie na Brackiej).

   RODZAJE JOGI

   Jest mnóstwo rodzajów i odmian jogi, np.: Iyengara, Kundalini, Bikram, Vinyasa (dynamiczne przejścia z asany do asany), Acro joga, Aerial czy Ashtanga. Każdy z nich skupia się na czymś innym, chociaż tak naprawdę bardzo ogólnie rzecz biorąc w jodze chodzi o oczyszczenie duszy poprzez uspokojenie ciała i umysłu.

   Ja praktykuję dwa rodzaje jogi. Pierwszą jest joga według metody B. K. S. Iyengara, która polega na bardzo precyzyjnym wykonywaniu asan, w czym pomóc nam ma szereg pomocy: kostek, wałków czy pasków lub krzeseł. W trakcie praktyki skupiamy się na idealnym odtworzeniu każdej pozycji. Czasem od komend moich nauczycielek autentycznie kręci mi się w głowie: palce stóp mają być rozszerzone i przyklejone do maty, kość ogonowa podciągnięta, zewnętrzne uda skierowane do wewnątrz, brzuch rozluźniony... Niejeden raz wykonując jakąś pozycję zamotałam się tak, że nie tylko myliłam lewą rękę z prawą, ale nawet udo z biodrem.

   Ponadto od jakiegoś pół roku raz w tygodniu chodzę na zajęcia oparte na kundalini jodze, które zdecydowanie wykraczają poza fizyczne doświadczanie. Tutaj oprócz asan fundamentalne są również mantry (słuchane i śpiewane), mudry, pranajama (oddech) i medytacja. Na zajęciach pracujemy z naszą energią i pobudzamy kundalini.

   Raz byłam na Bikram jodze: zajęcia odbywają się w pomieszczeniu mającym temperaturę 40 stopni Celsjusza i zawsze wykonuje się zestaw tych samych 26 asan. Nauczyciel też nigdy nie podchodzi do ucznia, by pomóc lub nawet osobiście poprawić mu ciało - to jedna z odmian jogi, która zakłada, że nauczyciel może udzielać jedynie werbalnych wskazówek. W Warszawie na ul. Jana Pawła II znajduje się ponoć jedyna certyfikowana szkoła Bikram jogi, ale w wielu innych miejscach jest nazywana po prostu "hot jogą".

   Warto spróbować jak największej ilości metod jogi, by wybrać tę odpowiednią dla siebie. 


   PIERWSZE ZAJĘCIA - JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ?

   Jeżeli nie są to zajęcia Bikram jogi (gdzie pot leje się z każdego wiadrami), to w sumie nie potrzebujecie na sali niczego. Nawet po dynamicznych sekwencjach z Vinyasy nigdy nie potrzebowałam na sali ręcznika (i nigdy nie widziałam, by ktoś potrzebował - nawet jeżeli fizycznie go miał). 

   Na pewno warto nie przejadać się przed jogą: jeżeli macie taką możliwość, to postarajcie się zjeść coś lekkiego na dwie godziny przed zajęciami. W niektórych pozornie łatwych asanach dość mocno uciska się żołądek (np. w pozycji dziecka) i z doświadczenia wiem, jakie to co najmniej niewygodne.

 O ile na zwykły fitness zawsze chodziłam z butelką wody, to na jogę nigdy jej nie biorę. Na zajęciach nie ma przerw dedykowanym łykom wody i tak naprawdę nie ma nawet czasu na to, by się jej napić. 

   Darmowe maty zwykle są dostępne w szkołach jogi, więc można również poradzić sobie na początku bez własnej bez maty. Ja swoją sprawiłam sobie dopiero w marcu.

   Praktykujemy bez skarpetek.

   Jeżeli macie jakieś kontuzje, problemy ze wzrokiem, jesteście w ciąży albo jesteście w trakcie menstruacji, koniecznie zgłoście to nauczycielowi - dobierze Wam indywidualny zestaw asan.


   fot. Agnieszka Lisiecka z https://www.neverendingtravel.pl/
   
   JEST CZAS NA PLOTKI? I CZY BARDZO NUDNO NA JODZE? TAM SIĘ CHYBA NIC NIE ROBI I NIE MĘCZY, CO?

   W związku z tym, że już prawie rok chodzę na jogę do tego samego miejsca, to wiele osób znam z widzenia i kiedy pojawia się ktoś nowy, od razu go zauważam. Nie wiem, na jakiej zasadzie to działa, ale najwięcej świeżaków widzę w piątki po południu. Zastanawiam się, czy nie jest to jakaś nowa moda w Warszawie.

   Na filmach koleżanki często ze sobą plotkują w trakcie zajęć, a w rzeczywistości nie ma na to czasu i przestrzeni. By coś dobrze robić, trzeba się skupić. Na sali zwykle jest cicho, ewentualnie słychać jęki i stęki z bólu albo pytania doprecyzowujące daną pozycję. Oczywiście, że również się śmiejemy, ale są to żarty i śmiechy oscylujące wokół zajęć, takie branżowe :D. Nie wiem, czy tak jest na każdych zajęciach jogi na świecie, ale u nas raczej każdy podchodzi do nich poważnie. Zauważyłam zresztą, że osoby najbardziej gadatliwe nie tylko przeszkadzają innym, ale również sobie i finalnie przestają uczęszczać na zajęcia.

   Na jodze bardzo intensywnie pracuje się z różnymi partiami mięśni - ja nigdy nie wiem, czy dziś będziemy otwierać okolice serca, biodra, przygotowywać się do stania na głowie czy może wykonywać zestaw asan relaksujących. Czasem niektóre asany wyglądają niepozornie, gdy wykonuje je nasza nauczycielka, natomiast w praktyce okazuje się, że całe ciało pulsuje z wysiłku. Szczerze śmieszy mnie przekonanie, że joga nie męczy - jest to bardzo naskórkowe i stereotypowe podejście do tematu. To jakby zakładać, że najmądrzejszy jest ten, kto ma największy mózg. Ruch nie musi być widowiskowy, by zmęczyć lub wzmocnić ciało. Bardzo często na pierwszych zajęciach niektórzy szczerze przyznają, że nie sądzili, że "to takie trudne i męczące". 

   Zajęcia jogi składają się z kilku części (zależnie od rodzaju jogi, np. w Ashtandze ważną składową jest pranajama), natomiast stałym elementem jest odpoczynek, czyli "savasana" - czasem trwa kilka minut, ale zdarza się również, że część relaksująca jest rozciągnięta na kilkanaście minut, a wcześniej poprzedza ją sekwencja wyciszających asan. Na niektórych zajęciach jestem czasem tak wyczerpana, że fantazjuję o savasanie, serio. Na czym ona polega? Na wygodnym ułożeniu się na macie (na płasko, z uniesionymi nogami, z wałkiem na nogach, różnie) i zupełnym relaksie. Jeśli na sali jest chłodno, to przykrywamy się kocami i nawet kładziemy na oczach woreczki z lawendą. Iyengar powiedział, że savasana to najtrudniejsza z asan i faktycznie - na początku trudno uspokoić biegające myśli i drgające jeszcze mięśnie. Wiele osób irytuje i bardzo dłuży się kilkuminutowe leżenie w ciszy. Ponoć w Afryce mówi się, że "ludzie w Europie mają zegarki, a w Afryce - czas".

   CZY JOGA ODCHUDZA?

   Trudno powiedzieć. Generalnie jeżeli czujemy się grubo i brzydko, to niezależnie od wagi samopoczucie pozostanie bez zmian. Znacie na pewno jakichś pięknych, szczupłych ludzi, którzy z jakiegoś powodu czują się przepaskudnie. Większość problemów z samoakceptacją ma podłoże w naszym umyśle.

  Regularna praktyka jogi sprawia, że zmienia się nasza postawa - ciało staje się lepiej dotlenione (pranajama!) i bardziej sprężyste. Uspokajamy się nie dlatego, że na zajęciach jest nudno, ale z uwagi na brak innych bodźców normalnie bombardujących nasz umysł oraz skupienie myśli wyłącznie na sobie - na ciele, oddechu, świadomości tu i teraz. 

   Bardzo często problemy z wagą wynikają z jakichś problemów (emocjonalnych, uczuciowych, zawodowych), a regularna praktyka mimowolnie skupia naszą uwagę na nas samych, co skutkuje podwyższeniem poczucia własnej wartości i tym samym przerwanie jakichś toksycznych układów (zmiana pracy, partnera) lub zaprzestanie niszczących nasze ciało praktyk (ja nie mogę za bardzo pić, odkąd ćwiczę jogę i praktycznie nie jem mięsa lub naprawdę rzadko). Wszystko to sprawia, że więcej się ruszamy, mniej jemy, chodzimy bardziej wyprostowani i jakoś wyglądamy szczuplej.

   Na jodze ćwiczymy mięśnie głębokie i poruszamy czasem zupełnie zapomniane części ciała (jakieś punkty pomiędzy łopatkami, kostki, nadgarstki albo niepozorny mięsień na udzie), więc ożywiając w ten sposób całe ciało na pewno pomagamy stać mu się smuklejszym, ale czasem można umieć zrobić na macie cuda i nie być trzcinką. Spójrzcie na wnuczkę Iyengara: Abhijate Sridhar Iyengar.


   fot. Agnieszka Lisiecka z https://www.neverendingtravel.pl/

   Ja wiem, że joga nie tylko mi pomaga, ale również fascynuje swoją filozofią i historią, ale nie trzeba być buddystą, by ją praktykować. Można się skupić jedynie na fizycznym odczuwaniu jej praktyki.

   Z ciekawostek polecam Wam serdecznie wywiad z wnuczką Iyengara: Wnuczka guru jogi BKS Iyengar: Dziadek mówił mi "przyjdź i ćwicz każdego dnia. Nigdy nie radził: przestań pić, palić" Abhijata bardzo ciekawie mówi o tym, że joga nie jest odpowiedzią na wszystko, ale szansą; że każdy może ją praktykować i poprzez własną historię przybliża postać samego Iyengara - mistrza, który uczył jogi Aldousa Huxleya, Yehudi Menuhina czy Witolda Małcużyńskiego.

   Praktykujecie jogę? Jeśli tak - który rodzaj? 

8 komentarzy :

  1. chodzę na zajęcia jogi od dawna z niewielkimi przerwami, uwielbiam jogę, uwielbiam ten stan kiedy czuję na zajęciach każdy mięsień, gdy dłużej nie chodzę na nią to po prostu tęsknię, interesuję się też buddyzmem, myślę, że każdy powinien ją poznać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis!
    Jak podobały Ci się zajęcia hot jogi i czemu poszłaś na nie tylko raz? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama byłam na jodze raz i pamiętam, że potem wszystko mnie bolało. Teraz jednak chcę znowu spróbować. W moim mieście są zajęcia jogi na molo, więc co mi szkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joga jest wspaniała, ale ważny jest dobry nauczyciel.

      Usuń
  4. Joga przede wszystkim sprawia, że lepiej się czujemy. Regularne jej praktykowanie utrzymuje równowagę psycho-fizyczną, ujędrnia ciało, wycisza, pozbywa stresu i uspokoić umysł. Odmian jogi jest bardzo wiele, trzeba znaleźć odpowiednią dla siebie, nie poddawać się po pierwszej lekcji. Ważny też jest nauczyciel - w tym aspekcie popieram autorkę wpisu: tych dobrych jest niewielu, ponieważ dużo trudno zdobyć licencję trenera.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wpis, praktyczne porady, chętnie poczytam więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super wpis :) zastanawiam się nad rozpoczęciem przygody z jogą :) ale chyba warto :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).

Designed by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates