Gdzie zjeść na Śródmieściu? Restauracja Chińska MAO

   Od bardzo dawna planowałam wizytę w Restauracji Chińskiej MAO - znajduje się na Marszałkowskiej 62 - niedaleko metra Politechnika, a jeszcze bliżej Teatru Polonia. Szalenie łatwo tam dojechać wszelką komunikacją: autobusem, tramwajem czy właśnie metrem. Można również pokusić się o spacer choćby z centrum.   Czemu chciałam pojawić się w MAO? No proste, jestem wielbicielką chińskich pierożków. Gdybym mogła - zjadłabym wszystkie. 

   Restauracja Chińska MAO to jednak nie tylko pierożki, ale pewna większa idea poszerzenia świadomości na temat tej kultury - uformowana z miłości do jedzenia, spójnego stylu i zabawy formą. Z tego co słyszałam, restauracje chińskie w Chinach nie są tak ładne i konsekwentne estetycznie jak MAO, ale w końcu jesteśmy w Warszawie. W ten sposób w moim przekonaniu powstało MAO - miejsce będące szeroko pojętą wariacją na temat Chin. 

   Wiecie, że w MAO są organizowane pokazowe lekcje języka chińskiego, a koktajle nazwano znakami z chińskiego horoskopu?

   Przede wszystkim MAO to naprawdę duża knajpa - po wejściu można znaleźć miejsce w prawej stronie sali, przy stole pośrodku restauracji (na zdjęciu!), w bliższej lub dalszej sali z lewej strony od wejścia albo w ogródku (opcja na wiosnę i lato). W związku z tym, że mamy maj, oczywiście usiadłyśmy na zewnątrz. 

   Co Ania zamówiła w pierwszej kolejności? Rejczel, że wino śliwkowe (jeżeli planujecie inne alkohole to jak nam powinno Was wystarczyć 0,5 l za 35 zł).

   Tak, na zdjęciu się owym winkiem raczę. Stolik później zmieniłyśmy, bo jedzenie nam się nie mieściło. Dwie osoby powinny zdecydowanie wziąć stolik na 4 osoby, cztery na 8 itd..



   Czy te przystawki nie wyglądają apetycznie? Zdecydowanie oprócz walorów smakowych mają też cenowe: każda kosztuje 10 zł. Ogólnie całe menu w MAO jest podzielone według cen, więc można wybrać jeden lub kilka osiągalnych w danym momencie progów finansowych: 6, 10, 15, 22, 25 i 34 złote.    Przystawki kosztują 10 zł. Na pierwszym zdjęciu widzicie Spring rollsy z rostbefem - ciekawe, ale druga przystawka je, niestety, zupełnie zakasowała: Wontongi smażone. Na początku trudno zdecydować się na formę konsumpcji (polecam najpierw odgryźć woreczek z farszem z kurczaka, marchewki, imbiru i sosu sojowego, po czym podgryzać twarde skrzydełka pierożka). Zmieszanie chropowatej i twardej faktury kokardki wontonga z soczystą, mięsną sakiewką to autentyczna rozkosz dla podniebienia. Szczerze mówiąc tak przypadły mi do gustu wontongi, że przy zupie zdecydowałam się na rosół z nimi właśnie (25 zł).



   Micha jest zacna i trochę wypala buzię. Aromatyczny rosół chiński jest aksamitny, stosunkowo ostry i dobrze komponuje się z wontongami, które tutaj wesoło pływają, balansując wyrazisty charakter zupy. Zdecydowanie polecam. Zwłaszcza, jeżeli jak ja zamierzacie jeszcze próbować drinków.


   Zamówiłyśmy cztery smaki pierożków. Jedna porcja normalnie kosztuje 22 złote za 8 sztuk, ALE macie ode mnie dwa pro tipy. Pierwszy polega na pomieszaniu smaków: można jeden zestaw zamówić w dwóch rodzajach farszu. Drugi ważny fakt jest taki, że w poniedziałki WSZYSTKIE pierożki kosztują 11,90, czyli albo możecie więcej zjeść, albo więcej zapłacić - sami wiecie, jakie macie priorytety. Co do smaków - wszystkie były smaczne, ale mnie chyba najbardziej zapadły w pamięć te z kaczką.



    Na koniec Aneta (napiszę o tym!) zamówiła dwa desery. To jest piękne, że ludzie wokół mnie uwielbiają słodkie, bo ja czasem wolę pozostać przy ofercie drinków. Akurat chińskiego podejścia do słodkości nie lubię (po prostu za mało w nim czekolady), ale Aneta była zadowolona z zielonego sernika z matcha (był mega wytrawny jak na ciasto), a kulek z jabłek smażonych w karmelu żadna z nas nie mogła w siebie zmieścić. One są ultra słodkie i świetne pod kawkę. Teraz trochę żałuję, że nie zabrałam ich do domu.
   A ja skusiłam się na drink MAO Mojito (pycha i w poniedziałki kosztuje 9,90 zł!). 
   Podsumowując: polecam to bardzo ciekawe, niedrogie i smaczne miejsce ma gastronomicznej mapie Warszawy. Zanim jednak się tam udacie, koniecznie sprawdźcie, na co w danym dniu tygodnia są promocje: http://restauracjamao.pl/promocje/. Ja widzę, że mnie pisane jest tam chodzić w poniedziałki i środy, a Wam?
    

Gdzie jeszcze można dobrze zjeść?

Vegan Ramen Shop na Saskiej Kępie: fakty i mity o najsłynniejszej wegańskiej knajpie w Warszawie

Gdzie zjeść na Muranowie? Falafel Bejrut: smacznie, tanio i wegetariańsko

Najlepsze śniadanie na Śródmieściu: MOMU - pieczemy dymem

Publikowanie komentarza

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).

Designed by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates