Lodowisko na Starówce w Warszawie - grzane wino, światełka i ludzie na Rynku Starego Miasta

   Jeżeli doskwiera Wam brak powodów do radości, polecam zaproszenie mnie na lodowisko. W zeszły wtorek moja koleżanka ze studiów (i zarazem świetna fotografka!) nawet nie sądziła, jak zabawnie może na lodzie wyglądać osoba mająca łyżwy po raz pierwszy na nogach. Kurczak na lodzie to ja!

   Swoją przygodę z łyżwiarstwem postanowiłam rozpocząć na najbardziej malowniczym lodowisku w Warszawie - znajduje się dokładnie w centrum Starówki!

    

   Co zabawne - po raz pierwszy zobaczyłam to lodowisku w trzeciej części "Listów do M." i w pierwszej chwili pomyślałam, że z pewnością nie istnieje. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że wśród odnowionych kamieniczek na warszawskiej Starówce od kilku lat w sezonie zimowym pojawia się bezpłatna ślizgawka dla wszystkich? Podpowiem: ogromne!

   Na lodowisko bardzo łatwo się dostać - można tam dojść piechotą, dojechać dowolnym tramwajem w metra Ratusz albo autobusem z Krakowskiego Przedmieścia. W sumie opcji jest więcej, ale ja znam tylko te.






   Tak lodowisko wyglądało w styczniowy wieczór w środku tygodnia. Czy ślizgawkę oblegały tłumy? Nie. Wręcz posunę się do stwierdzenia, że prawie nikogo nie było. Żyć, nie umierać!

   Kilka technicznych informacji:

   - w tym sezonie lodowisko jest czynne codziennie w godzinach 10-21 do 28 lutego 2018 roku.

Przerwy technologiczne:
9:00 - 10:00
12:00 - 13:00
15:00 - 16:00
18:00 - 19:00

   Samo lodowisko jest bezpłatne, ale wypożyczenie pary łyżew na 30 minut kosztuje 5 zł, zaś na godzinę 10 zł. Czas jest liczony od odejścia od kasy, a pani w okienku nie wydaje się mieć poczucia humoru, także pilnujcie zegarka! Dodatkowo za 10 zł kaucji można skorzystać z szafki na buty (po oddaniu kluczyka dostajecie pieniądze z powrotem)
   Oprócz tego można też wypożyczyć kask, pingwinka do nauki jazdy czy ochraniacze. I MOŻNA PŁACIĆ TYLKO GOTÓWKĄ.

   Po zrobieniu miliona okrążeń wokół warszawskiej syrenki można udać się do któregoś z otwartych stoisk i napić się grzanego wina: drogiego, ale bardzo romantycznego. 

   Jeśli do końca lutego planujecie pobyt w Warszawie, koniecznie przyjdźcie na Starówkę i poczujcie jej magię! 


   Zdjęcia moich pięknych portretów są autorstwa Moniki Čančar, natomiast wszelkie pozostałe krzywe kadry są moje :).

1 komentarz :

  1. Bardzo podobają nam się absolutnie wszystkie zdjęcia - świetnie oddają urok i świąteczno-zimową magię warszawskiej Starówki, którą dodatkowo podsycają smaki i aromaty wszystkich stoisk. :) A na łyżwy zdecydowanie warto się wybrać! Warto sprawiać sobie drobne przyjemności i robić coś po raz pierwszy! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).

Designed by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates