Czym pachnie dom?

   Wiecie, że już rok mieszkam na Woli? Po raz pierwszy w życiu sama wynajmuję mieszkanie. Ma to swoje niewątpliwe plusy i równie widoczne minusy. Przede wszystkim trudno przeobrazić maleńkie, cudze lokum w ciepły, przytulny kąt, do którego miło wracać. Nie miałam pojęcia, jak się do tego zabrać i co powinnam kupić w pierwszej kolejności, więc zaczęłam się zastanawiać, czym dla mnie jest dom oraz w jaki sposób powinien mnie witać. Zresztą nie będę ukrywać, że na początku wcale nie miałam ochoty wić tutaj nawet tymczasowego gniazdka. Właściwie dopiero kilka miesięcy temu jakkolwiek urządziłam moje aktualne mieszkanie, wcześniej to była bardziej noclegownia i przechowalnia bagażu.

   Oczywiście zaczęłam od regałów na książki. Moje dzieciństwo zdecydowanie kojarzy mi się z zapachem kartek powieści wypożyczanych z biblioteki. Dziś przedkładam go nad ten z nowych książek, którymi uwielbiam się otaczać. Kiedy sprowadziłam swój niewielki zbiór na Wolę, od razu zaczęłam lepiej sypiać.

   Czasem czytam Misiowi Coccolino, ale nie wydaje się być specjalnie zainteresowanym, może woli poezję?

    Potem w mieszkaniu pojawił się stos kubków, z których zaczęłam popijać aromatyczne herbaty z imbirem, cynamonem i goździkami.

   No i kocyki oraz szale! Nie macie pojęcia, ileż mam w mieszkaniu szali - każdy pachnący innymi perfumami.

   Kiedy marka Coccolino zaprosiła mnie do odkrywania mocy zapachu i obdarowała uroczą przesyłką z trzema nowymi płynami do płukania ubrań oraz... autentycznym misiem Coccolino (pamiętacie go z reklamy?), byłam zachwycona!

    Zapachy zawsze były dla mnie istotne. W dzieciństwie uwielbiałam ten ze swetra mojej mamy, a kiedy podrosłam - zaczęły fascynować mnie męskie perfumy. Dziś wszystkie moje szale mają na sobie kroplę ulubionej wody toaletowej, a na każdy nastrój posiadam inny olejek eteryczny, który wlewam do kominka zapachowego.

    Z trzech nowych zapachów płynu do płukania Coccolino najbardziej podoba mi się ten w niebieskim opakowaniu: Fresh Sky. Dziąki niemu ubrania wydaja się być lżejsze niż w rzeczywistości: aromat cytrusowo-morskiego powietrza przypomina mi wakacje nad morzem Tyrreńskim (Toskania!). Coś wspaniałego!

    Pamiętam, jak mama była na mnie zła za palenie w pokoju ogromnej ilości kadzidełek. Dziś trudno mi się obejść bez świec zapachowych, a zimą na kaloryferach kładę skórki pomarańczy.

   Ubrania, koszulki do spania i pościel absolutnie muszą otulać mnie nie tylko miłą dla skóry fakturą, ale również zapachem. Świeża pościel to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy, jaką można w życiu mieć. Jeśli macie problemy ze snem, to do prania dodajcie olejek lawendowy - od razu będzie Wam łatwiej zasnąć.




„Do odkrywania mocy zapachu w życiu
zainspirowała mnie marka Coccolino. Pamiętacie tę markę i misia? Teraz możecie wygrać produkty
Coccolino Intense oraz cudownego misia Coccolino w moim konkursie (poniżej zdjęcie zestawu konkursowego - miś będzie mieć 20 cm ).”

 A jaką rolę w Waszym życiu odgrywa zapach? Podzielcie się najpiękniejszym wspomnieniem, które
przywołują w Was określone zapachy. Na autorów 3 najbardziej kreatywnych odpowiedzi czekają
nagrody ufundowane przez markę Coccolino, w skład których wchodzą płyny do płukania tkanin
Coccolino Intense oraz miś Coccolino!
Zapraszam do zabawy! Na odpowiedzi macie czas do 21 grudnia 2017. Odpowiedzi zostawiajcie w komentarzach pod tym postem lub na Facebooku Spinek i Szpilek! Ogłoszenie Zwycięzców nastąpi 27 grudnia 2017 r. w zaktualizowanych wpisie.

POWODZENIA! 

 

fot.: Monika Čančar​ 

 

______________

Zwycięzcy:

- Martyna Ogłoza (FB)

- Daria Wilczyńska

- Zdrowa Kobieta

Gratuluję! Wyślijcie mi, proszę, adresy do wysyłki nagród na mojego mejla: a.e.dziadosz@gmail.com . 

13 komentarzy :

  1. Najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa miałam gdy babciny sad pachnącymi świeżymi jabłkami odwiedzałam .Dobrze ,że wnukowie w mojej rodzinie tak babcie kochają bo w dzisiejszych czasach często ludzi starszych na drugi plan zrzucają .Przecież są to jednostki bardzo wartościowe i na wszelkie aktywności życiowe gotowe .Mnie nabiera do zapachu jabłek ochotka gdy na świątecznym stole wyczuwalna jest zawsze szarlotka .Młodsze dziec tworzą w mojej rodzinie przy choince duże kółka gdy powieszone są na niej jabłka .One tandetne plastikowe ozdoby na Niej zastępują i dobrze gdy młodsze pokolenia szacunek do polskich owoców czują .Polskie jabłka naturą są pochłaniane a nie chemią szprycowane.Śmieją się same pysie gdy na butelkach płynu Coccolino widnieją misie .Dzyń ,dzyń mi się z tymi sympatycznym misiem kojarzy komedia gdzie główną rolę grał Stanisław Tym.Dobrze ,że postać Misia miłe skojarzenia przywołuje a ja się z zapachem Coccoolino Intense Fuchsia doskonale czuje .Tam polskie jabłko się ukryło czym moją radość zdobyło .Nadeszły okrutne czasy ,że ludzie zrobią wszystko dla kasy .Mi do szczęśliwego życia wystarczy koszyk jabłuszek ja je zawsze w domu mieć muszę.Dobrze,że nabrałam w dzieciństwie mocy bez przemocy .Kochana rodzina mnie wychowała a babcia zapachem natury cieszyć mi pozwalała e-mail adawa1983@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie można kupić takie śliczne kubki? :D Jutro może coś sobie przypomnę o zapachach, poza tym uwielbiam płyny Coccolino :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja historia: Dla mnie cudownym zapachem pełnym wspomnień jest zapach konwalii. Są to moje ukochane kwiaty. Rajski zapach, który pasuje dla mnie idealne do takiego święta. Wprawia mnie w miły nastrój. Jest stonowany, delikatny. Taki bez przesady. Można się przy nim odprężyć. Ma w sobie taką świeżość, która lekko pobudza. Kojarzy mi się z jakąś łąką i dużą ilością słońca. Jest to zapach mojego dzieciństwa. Pamiętam jak konwalie rosły koło domu mojej babci i za każdym razem jak u niej byłam, biegłam żeby je zerwać. Miałam tak taki mały ogród w którym były przeróżne kwiaty, nawet jakieś dziwne, których wcześniej nawet nigdzie nie widziałam, ale ja i tak wolałam konwalie. One kojarzą mi się z dzieciństwem, latem i moją ukochaną babcią.
    jo-jo-a@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu, dla mnie zapachy mają magiczne znaczenie - uwielbiam ubierać w zapachy wyjątkowe chwile. Na przykład mam taki ukochany zapach, który tylko i wyłącznie kojarzy mi się z moim ślubem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie zapach ma ogromne znaczenie, potrafię rozpoznać perfumy osoby idące obok mnie i z tym też związana jest moja historia i wspomnienie związane z zapachem. Kiedyś poznałam mężczyznę, z którym byłam właśnie dzięki pięknem zapachowi. Byłam ze znajomymi w kinie i po seansie chłopak, który siedział za mną zaglądał do mnie pytając czym tak ładnie pachnie, bo nie mógł się skupić na filmie zastanawiając się co to za perfumy. Ja miałam podobnie. Po rozpoczęciu filmu pomyślałam, że ktoś ma piękne, męskie i niszowe perfumy, w bardzo moim stylu. Ten zbieg okoliczności sprawił, że wyjątkowo zgodziłam się z nieznajomym pójść na kawe w pobliskiej kawiarni i tak się nam miło rozmawiało, że spotkaliśmy się kolejny raz i kolejny, i kolejny... :) Dla mnie zapach ma tak duże znaczenie, że to po pryska ilu się perfumami potrafię dobrać ubranie pod nie, a nie odwrotnie. Mam perfumy na każdą porę dnia, roku i nastrój. Ważne jest też dla mnie jak pachną moje ubrania po praniu i zawsze muszą być świeże. Niektórzy mówią, że najłatwiej jest trafić "przez żołądek do serca". U mnie wersja przysłowia powinna brzmieć "przez nos do serca" ��

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakiś czasu temu się usamodzielniłam, wyprowadziłam z rodzinnego domu na wsi i mieszkam w mieście. Moje ulubione zapachy są związane z wsią. I wcale nie chodzi mi o zapachy zwierząt. Rano, wiosną lub latem wychodząc na dwór czuło się zapach pięknie pachnących kwiatów w ogródku. Za domem znajdowała się działka, na której rosły pomidory, ogórki oraz wiele innych swiezych warzyw o niesamowitym zapachu! Warzywa zakupione w sklepie w porównaniu do takich zerwanych prosto z krzaka nie mają wcale zapachu! Uwielbiam zapach pomidorów zerwanych prosto z krzaka. Przypominają mi dzieciństwo. Na ogródku również zawsze rosły truskawki, które pachniały i smakowały obłędnie! Zaraz obok były drzewka owocowe, na których znajdowały się jabłka, brzoskwinie, czereśnie oraz wiśnie. Uwielbiam właśnie za to wieś. Że daje nam tyle pięknych zapachów! A co najlepsze - zapach skoszonej trawy po deszczu - mm uwielbiam! W mieście niestety o takie zapachy strasznie trudno :( a najgorsze jest to, że wyprane ubrania muszę suszyć w domu, a mieszkając na wsi wywiesiłam je na linkę na podwórko i pachniały czystym powietrzem i słońcem. Niesamowite! Ale za tym tęsknię!

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje najpiękniejsze wspomnienie z zapachem pochodzi z mojego dzieciństwa. Pamiętam jak zimą chodziliśmy z bratem i kuzynami na sanki, a po powrocie cały dom pachniał. Babcia robiła dla nas obwarzanki serowe, takie z ciasta jak na pączki, z dziurką w srodku. Do dzisiaj pamiętam ten zapach :) nie wiem dlaczego ale babcia robiła te obwarzanki tylko zimą, ale moze dzięki temu że były rzadko są bardziej wyjątkowe we wspomnieniach :) wyprowadziłam się z domu, też wynajmuje mieszkanie ale podobnie jak ty na początku nie czuje się tu jak u siebie. Może to też kwestia zapachu, muszę coś pokombinować z olejkami zapachowymi :)
    Ola.l

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Obecnie pomarańcze można kupić cały rok, ale dobrze pamiętam czasy dzieciństwa i ten rarytas jak pomarańcze pojawiały się tylko w okresie przed świętami Bożego Narodzenia.
    Brałam pomarańcze do ręki i dekorowałam je goździkami. Piękne ozdoby stawiałam na kominku a w powietrzu unosił się ten jedyny, niepowtarzalny zapach.
    Po Wigilii wspólnie z braćmi rozpalaliśmy ogień w kominku, zabieraliśmy koce i siadaliśmy przed kominek. W pokoju unosił się zapach palącego drewna wymieszany z pachnącymi pomarańczami. Rozpakowywaliśmy prezenty, popijali aromatyczny kompot także z nutą pomarańczy, śpiewaliśmy kolędy i w tle rozlegał się odgłos strzelającego drewna w kominku.
    Pomarańcze, goździki i zapach palącego drewna kojarzy mi się z chwilami beztroskiego dzieciństwa i okresem Bożego Narodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakis czas temu dostalam przepiękne perfumy od kolezanki, która pracuje w bardzo drogim sklepie z najpiękniejszymi zapachami w Konstancinie pod Warszawą. To był zapach bardzo słodki- połączenie bitej śmietany z owocami, ale mi bardzo przypadł do gustu. Zostawiłam go na specjalne okazje. Ostatnio uznałam, że trzeba ich użyć, więc podeszłam do szafki gdzie stały i już chciałam ich użyć, ale niestety okazało się, że buteleczka jest pusta ://////// podejrzenia pierwsze padły oczywiście na moją mame, która się nie przyznaje i twierdzi , ze : ,, owe perfumy ulotniły się drogą kropelkową z butelki”:/ także na zakończenie tej smutnej historii dodam po raz kolejny, że to był najpiękniejszy zapach jaki do tej pory mój nos miał przyjemność wąchnąć- ale niestety zostal mi podebrany, wykradziony a oficjalnie upotbil sie samoistnie z butelki:/// nie polecam takich smutnych przezyc.
    A post bardzo fajny , buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspomnienia z dzieciństwa mam do dziś w głowie i sercu, bo przyjemnych chwil się nie zapomina... Związane są one przede wszystkim z urokliwą wsią, gdzie przyszło mi wtedy żyć. Do dziś pamiętam zapach świeżo skoszonego siana, smak cista drożdżowego ze śliwkami czy świeże mleko prosto od krowy z puszystą pianką. Najpiękniejsze było lato, gdy w letniej kwiecistej sukience mogłam biegać z koleżankami po łące i siłą trzeba było nas zabierać do domu na obiad, bo mogłyśmy wtedy bawić się od rana do wieczora. Była zabawa w dom i pieczenie ciast z błota wymieszanego z przeterminowanym proszkiem do pieczenia z kuchni babci, które o dziwo na słońcu wyrastały. Nie zabrakło też "szkoły", gdzie pilnie uczyła się lalka Zuzia a miś Maniek był niezłym urwisem. Niezłą frajdą była jazda na wozie pełnym siana, które zwoził dziadek i palenie ogniska po wykopkach. Smak ziemniaków z masełkiem pamiętam do dziś:) bardzo lubiłam chodzić także na spacery do lasu i na grzybobranie. W lesie razem z przyjaciółmi mieliśmy domek nad potokiem i tam spędzaliśmy wiele czasu. Ze znalezionych w lesie pniaków zrobiliśmy sami stolik i siedziska i tam czytaliśmy bajki i wiersze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze? Nigdy nie miałam żadnego płynu z firmy Coccolino, chętnie bym je wypróbowała by poczuć ten magiczny zapach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).

Designed by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates