Świat nie kręci się wokół mnie - ani Ciebie

   Są takie dni, gdy niesprzyjające urodzie okoliczności wypychają mnie na światło dzienne z tłustymi włosami, niepomalowanymi/ niespiłowanymi paznokciami albo pryszczem na brodzie. Mam wtedy wrażenie, że każda mijająca mnie osoba myśli tylko i wyłącznie o moich ubytkach urody: ocenia je, analizuje i klasyfikuje. Niewielki mankament urasta wtedy do rozmiarów Australii, kształtem przypominając bryłę ze smoły, stając się tym samym ogromnym wrzodem na kuli ziemskiej. Samoloty zamierają w powietrzu, pędzące po sawannie antylopy zastygają w bezruchu, a pingwiny zaprzestają marszu, ponieważ wszystko teraz kręci się wokół mnie. Rozumiecie, jak to zupełnie bez sensu brzmi?

czemu ludzie mnie nie lubią

    Oczywiście jestem ważna, i Ty jesteś ważny, i ona również, natomiast nie można wszystkiego interpretować przez pryzmat swojego dobrego lub złego samopoczucia. Ja na przykład do teraz mam tendencję do zastanawiania się, czy jeżeli ktoś w moim otoczeniu ma zły humor, to czy ja w jakikolwiek sposób w tym partycypowałam. Prawda jest taka, że nie można być przyczyną wszystkich narzekań świata, a mikrokosmos innych ludzi... kręci się wokół nich, a nie nas. W zeszłym roku przyszłam do pracy w pogniecionej koszuli, która okazała się mieć dziurę. Miałam wrażenie, że jedna z koleżanek patrzy przez cały dzień z niedowierzaniem dokładnie w niewielki, wyszarpany otwór na moich rękawie i w końcu nie wytrzymałam. Zapytałam, czy bardzo widać tę dziurę, a ona powiedziała, że nic nie zauważyła, bo się zastanawia, czy nie założyła zbyt prześwitującej bluzki i czy jej cycków nie widać.

   Przewrażliwienie na swoim punkcie może być szkodliwe zarówno dla głównego zainteresowanego jak i dla otoczenia. Ciężko w towarzystwie takiej osoby cokolwiek powiedzieć lub zrobić, bo zaraz odbierze to personalnie. Dowcipy ją obrażą, a gorszy dzień potraktuje jako deprecjonowanie jej towarzystwa. Po której stronie by się nie było - można zwariować! A wiem, co mówię, bo sama za często przejmuję się otoczeniem i interpretuję je przez pryzmat swoich nanoruchów, nie biorąc pod uwagę tego, że ludzie żyją. Mają swoje problemy, cele, marzenia i sprawy. I ja nie jestem pępkiem świata.

   Koleżanka się nie odzywa, szef odpowiada półsłówkami, brat nie śmieje się z dowcipu, a współpracownik unika Twojego wzroku raczej nie dlatego, że całe jego życie zajmujesz Ty, a z powodu własnych problemów. Tak samo każdy status na fejsbuku czy wpis na blogu nie musi dotyczyć ciebie.

   Oczywiście w idealnym świecie istniałoby coś takiego jak "komunikacja" i każdy umiałby zwerbalizować swoje odczucia, natomiast nie żyjemy w tej wspaniałej równoległej przestrzeni. Tutaj trzeba skupić się na sobie i założyć, że jest się fajnym człowiekiem. 

   Wam też czasem się wydaje, że świat kręci się tylko wokół Was?

3 komentarze :

  1. Muszę przyznać, że trafiłaś w punkt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, to strasznie denerwujące, kiedy ktoś bierze wszystko do siebie. Jakby nikt nie mógł nic powiedzieć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdemu się wydaje, że świat się kręci wokół niego ale tak nie jest. Z wysokiej perspektywy to już wygląda zgoła inaczej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).

Designed by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates