Pierwsze wrażenie jest przereklamowane

   Właśnie skończyłam rozmawiać z moją przyjaciółką. Zadzwoniła na chwilę, a rozłączyłyśmy się przeszło po przeszło godzinie! Czas się kończył, ale tematy nie. Znamy się już ponad 11 lat - ja przeżyłam jej chłopaków, wyjazdy, zmiany koncepcji na życie, a wreszcie stabilizację i ślub, a ona moje pomysły, wzloty, upadki, przeprowadzki, piękne wesele i kurewsko smutny rozwód. Mogłoby tego wcale nie być, gdybyśmy 11 lat temu uległy pierwszemu wrażeniu.

    Poznałyśmy się w trakcie akcji promocyjnej w supermarkecie, obie byłyśmy hostessami. Nie polubiłyśmy się - ona mnie wzięła za lenia, a ja ją za skończoną nudziarę. Plan był taki: po wspólnie przepracowanej sobocie nigdy więcej się nie spotkać. Okazało się jednak, że wracamy tym samym autobusem i trochę nie wypadało usiąść oddzielnie. Kto był kiedykolwiek w Piasecznie, ten wie, jak długo potrafi Puławską jechać 709. Na pętli byłyśmy już dobrymi koleżankami. Zmuszone do konwencjonalnej, grzecznościowej rozmowy mimowolnie odkryłyśmy w sobie bratnie dusze. Po trzech tygodniach pojechałyśmy wspólnie na słynną, mityczną już, autostopową wyprawę do Augustowa, która rozpoczęła się w Wilnie i zahaczyła o Rygę oraz Suwałki, a skończyła się pod Puszczą Augustowską. Przed autostopem podpisałyśmy porozumienie o wspieraniu się "w razie ataku zboczeńców tudzież dzikich jeleni", i tak już zostało.

   Większością moich przełożonych byłam po pierwszych tygodniach pracy zachwycona, ale z czasem opadały mi klapki z oczu. Zdarzyło mi się też kilka razy polubić kogoś, kto okazał się kolorową wydmuszką albo zwykłym durniem. Chociaż w swoim własnych oczach jestem mało zasięgową blogerką, to wielu moich znajomych wyobraża sobie, że śpię na materacu wypełnionym brylantami i posiadam wielki sekret sukcesu - po pewnym czasie nauczyłam się rozpoznawać symptomy "interesowności", ale na początku święcie wierzyłam w bezinteresowne zainteresowanie różnych ludzi. Historie na temat pierwszych wrażeń, które czas zweryfikował, mogłabym mnożyć - wierzcie mi jednak, że nie wszystko złoto, co się świeci, ale też - nie każde błoto, to jednak nie złoto ;).

   Oczywiście są w moim życiu ludzie, do których zapałałam sympatią od pierwszego wrażenia i to uczucie tylko się rozwija, ale nie uważam, by mitologizowanie tego zjawiska było słuszne. Ludzie to istna loteria - nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi i kiedy szydło wyjdzie z worka. Poznałam już osoby, które cały swój wolny czas poświęcają budowaniu swojego PR, a w rzeczywistości są nieciekawymi pozerami. Znam również chłopaka robiącego wrażenie totalnego nudziarza, a w rzeczywistości to pełen energii entuzjasta ugrofinistyki i varsavianistyki (prowadzi na YT kanał, gdzie opowiada o Warszawie po węgiersku)
   Ocenianie jest bardzo łatwe i trwa kilka sekund. Czasem te kilka sekund determinuje nasze stosunki z daną osobą już na całe życie. Czy to do końca sprawiedliwe? Nie jestem przekonana do tego, by każdy z nas przejawiał się skończonym instynktem zachowawczym i potrafił w ułamek sekundy stworzyć w głowie portret psychologiczny każdego. Jesteśmy omylni i nie ma co się tego wstydzić. A ja osobiście z wiekiem robię się coraz bardziej wyrozumiała, bo wiem, że czasem można mieć zły dzień, a nie wszystko musi się kręcić wokół mnie.
   Sądzę, że przegrałam w życiu wiele potencjalnie ciekawych znajomości, ponieważ zrobiłam złe wrażenie zupełnie niechcący, a co najgorsze - te kilka sekund zupełnie przekłamały moją osobowość.
   Jaki z tego morał? Nie wierzcie we wszystko, co w Was chcą wmówić, ale też nie skreślajcie kogoś, kto może spotkał Was po nieprzespanej nocy, kłótni z narzeczoną albo szefem czy pogrzebie kota. A gdzie okres, głód czy zwykłe zrezygnowanie? Dajcie drugą szansę, bo na pewno niejeden raz sami chcielibyście ją dostać.

    Z chęcią przeczytam Wasze historie związane z pierwszymi wrażeniami - trafionymi i zupełnie chybionymi :).

fot.: Karolina z Czynniki Pierwsze 

5 komentarzy :

  1. Święte słowa! Nie wspomnę, ile ja zrobiłam błędnych wrażeń a ile razy zmyliły mnie inne osoby :D Takie już to życie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, pierwsze wrażenie czasem bywa bardzo mylne.
    Sama się o tym przekonałam nie raz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasne, że pierwsze wrażenie nie powinno decydować o wszystkim, ale nie da się go tak po prostu zlikwidować :) Ja mam na to jeden sposób - szczery uśmiech. Nawet, jeśli coś pójdzie nie tak, w pamięci drugiej osoby zostanie mój uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moją najlepszą przyjaciółkę uznałam za strasznie wredną, rudą sukę przy pierwszym spotkaniu - jak widać i jak nie raz się przekonałam - nie znam sie na ludziach :D

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany! Co prawda, to prawda, tylko jak tu przekonać resztę świata?? Ja nie umiem robić pierwszego wrażenia i strasznie mnie to irytuje, bo wolałabym z kimś dłużej pogadać albo móc się czymś wykazać zanim padnie ocenia, ale dziś prawie nikt nie ma czasu... No jak żyć Aniu, jak żyć?? 😊

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).

Designed by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates