Face Shine CC Cream SPF 40 Skin79

   O opisaniu tego kremu CC pomyślałam w trakcie porządków na szafce z kosmetykami - jeżeli wyssałam z niego nawet ostatnią kropelkę, to chyba musiał mi się podobać, nieprawdaż?

   Face Shine CC Cream wiosną był jeszcze nowością koreańskiej marki Skin79, natomiast dziś wylądował już na przecenie i, powiedzmy sobie szczerze, warto dla niego otworzyć portfel.

Face Shine CC Cream SPF 40 Skin79 recenzja i właściwości
   Mam nadzieję, że oglądacie moje Instastories - jeśli nie, zapraszam do obserwowania @spinkiiszpilki na Instagramie. Śledzący mnie wiedzą, że mam bardzo jasną cerę i niełatwo mi znaleźć odpowiedni kolor podkładu.
recenzja i właściwości Face Shine CC Cream SPF 40 Skin79
   Face Shine CC Cream to dość gęsty krem CC, który bardzo szybko zastyga na skórze. Osobiście polecam aplikowanie go palcami - rozgrzany dłużej zachowuje płynny stan skupienia, natomiast nakładany pędzlem może zostawić smugi, a nikomu na tym nie zależy.

Face Shine CC Cream SPF 40 Skin79 recenzja i właściwości

   Jak widzicie na dłoni - jest bardzo jasny, ale nie biały. Powiedziałabym, że to najjaśniejszy możliwy beż.

   Ma bardzo zacny skład:

Wyciąg z korzenia żeń-szenia działa antyoksydacyjnie, rewitalizująco, poprawia ukrwienie. Ekstrakt z nagietka wykazuje działanie przeciwzapalne i bakteriobójcze.Po INCI udajcie się na stronę dystrybutora.

Face Shine CC Cream SPF 40 Skin79 recenzja i właściwości
   Uwielbiam jego aplikator. Chociaż końcówka jest umazana (mocno już) utlenionym podkładem, to ja ani razu się nim nie pobrudziłam, a mechanizm ssący nie pozwolił na zmarnowanie nawet kropli kosmetyku. Tradycyjnej tubki nie udałoby mi się wycisnąć!
Face Shine CC Cream SPF 40 Skin79 recenzja i właściwości
   Korzystałam z tego kremu latem i traktowałam go jak podkład - jest gęsty, ale zostawia na skórze cienką warstwę kosmetyku i naturalnie wyrównuje kolor oraz fakturę skóry. Na pewno nie zakrywa większych zmian skórnych, wyprysków czy pryszczy. Nie nadaje się również do mocnego makijażu na wieczór czy co bardziej huczną imprezę, ponieważ nie wykazuje się aż taką trwałością, by przetrwać wesele czy gorące lampy studia fotograficznego. Natomiast idealnie wypada przy delikatnym makijażu udającym jego brak. Zużyłam go co prawda na przełomie wiosny i lata, ale w 2017 roku były to pory na tyle deszczowe, że kolejne opakowanie spokojnie sprawdzi się również w czasie jesiennych chłodów.

   Ach, i zapomniałam - to coś dla białych cer :).

2 komentarze :

  1. Witaj :)
    O tym BB jeszcze nie słyszałam. Wpada bardziej w pomarańcz czy róż po utlenieniu?
    Gdybyś do recenzji bb creamów dodawała zdjęcie składu i porównanie koloru do jakiegoś innego bb np. Misshy Perfect Cover byłoby super :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).

Designed by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates