PALETA THE BALM VOYAGE VOL. II

   Od kwietnia 2016 w perfumeriach Douglas (i prywatnych) pojawiła się wakacyjna paletka marki The Balm Voyage vol. II. To moja pierwsza paleta od The Balm i byłam szalenie ciekawa, czy się polubimy. Gdybym miała ja ocenić jedynie po wyglądzie, to z miejsca stałaby się moja ulubioną. Bardzo podoba mi się jej format, lekkość, wykonanie oraz sam design.

   (fot.: Spinki i Szpilki)

   The Balm Votage vol. II wyglądem przypomina mi kieszonkowe wydanie książki. Jest lekka (papier) i niewielka, a jednocześnie bardzo pojemna - zmieściło się w niej nawet lusterko! Szkoda, że po zużyciu cieni stanie się kolejną pustą i piękną paletką do wyrzucenia.

   (fot.: Spinki i Szpilki)

      Paleta The Balm Voyage zawiera:

   - 9 cieni do powiek;

   - 2 róże do policzków;

   - bronzer;

   - rozświetlacz;

   - 2 szminki, które opcjonalnie można traktować jako mokry róż

   - oraz lusterko.

  (fot.: Spinki i Szpilki)

      Cienie na powiece stają się przyjemnie matowe i aksamitne. Trochę się zdziwiłam, bo w opakowaniu zdają się mienić, natomiast na oku błysk gaśnie na poczet pigmentu.

  (fot.: Spinki i Szpilki)

      Róże są obłędne, ale bardzo napigmentowane. Nieopatrznie pacnęłnęłam pędzlem w policzek zbyt mocno i później długo musiałam kombinować, by zniknął mi z twarzy wielki, malinowy kleks. Pamiętajcie - nakładajcie te róże delikatnie i oszczędnie.

      Bronzer ma ładny, czekoladowy kolo, nieźle się nakłada. Jedynie rozświetlacz nie przypadł mi do gustu - jak dla mnie jest jednak zbyt żółty. Będę go używac jako cienia.

   Szminki mają ciekawe kolory (ja na ustach mam BEM-VINDO) i już jedna warstwa daje zadowalający efekt. Swoją nałożyłam palcem.

    (fot.: Spinki i Szpilki)

       The Balm Voyage vol. II to wakacyjna paleta - jeśli nauczycie się nazw wszystkich kolorów, to będziecie umieć powiedzieć "witamy" w wielu językach. Cienie pozwolą Wam powitać wakacyjnych przyjaciół z Europy, a dzięki rozświetlaczowi dowiecie się, jak w suahilli powitać gości. Widzicie swatche? Ile języków jesteście w stanie odgadnąć bez sprawdzania?:)

  (fot.: Spinki i Szpilki)

       Po całym dniu biegania po mieście przybrałam się i zrobiłam sobie jeszcze jedno zdjęcie, by samej sobie udowodnić, że te cienie faktycznie się nie osypują. Zarówno w trakcie robienia makijażu nie miałam z tym problemu jak i w trakcie szalonej bieganiny po Warszawie. Kreskę na oku zrobiłam za pomocą najciemniejszego cienia i ona również przez cały czas pozostała bez zmian. 

   Jedynym moim zarzutem wobec tej palety jest nazbyt żółty i ciemny rozświetlacz (mam jasna skórę!) oraz jednak za mało typowo wakacyjnych kolorów w zestawieniu (gdzie żółć i lazur?), ale za jakość cieni, ich konsystencję, pigmentacje oraz trwałość oceniam The Balm Voyage bardzo dobrze.

   Kosztuje 189 zł.

7 komentarzy :

  1. Na wyjazdy idealna! ;)
    Buziaki, Chmielova

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tę paletkę, trochę droga, ale jakościowo bardzo na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją i niebawem napiszę na blogu na jej temat kilka zdań.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zastanawiałam się nad tą paletą, ale zdecydowałam się na InTheBalmOfYourHand - podobnie jak Ty - jestem zadowolona ze swojej. Od momentu jej kupienia bezwarunkowo zakochałam się w marce TheBalm za nieprawdopodobną pigmentację - wystrczy musnać pędzlem róż czy bronzer (u mnie jest BahamaMama) i mamy niesamowity efekt. Kosmetyki są mega wydajne. Co do narzekania niektórych na kruszenie, osypywanie w opakowaniu to uważam, że jest to kwestia sposobu nabierania :) każdemu, kto zastanawia się nad kupnem zdecydowanie polecam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Paletka piekna ;) róż masz troszkę za nisko ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).

Designed by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates