Co kobieta umieć powinna...?



                Drogie! (i Drodzy!)

Dziś postanowiłam podzielić się z Wami moimi uwagami i spostrzeżeniami na temat pewnych kobiecych umiejętności (czynności). Mam na myśli głównie te, których wykonywanie feministki z ramienia najgłośniejszych (dosłownie!) frakcji uważają za zupełny przeżytek, szowinizm i bezpodstawną służbę mężczyźnie. Dopuszcza się ich wykonywanie (lub „kupowanie”) jedynie w formie bardzo wyrafinowanej, oryginalnej czy zwyczajnie hipsterskiej. 
Z drugiej strony owe czynności są ogólnie demonizowane przez społeczeństwo – kobiety twierdzą, że to albo przeżytki albo marnotrawienie czasu.

Co mam na myśli?



1.        Gotowanie.
Jeżeli kobieta gotuje w domu, jest zapewne zmaltretowaną i okutą łańcuchami męża-tyrana niewolnicą. Nie? W takim razie z pewnością nie ma ani pracy, ani dzieci, bo przecież pracująca mężatka z dwójką potomstwa nie może mieć czasu na tak absorbującą czynność jak gotowanie.
Większość kobiet robi aferę ze zrobienia zupy, a dwudaniowy obiad…?! Toż to całe popołudnie! Z tego powodu nauczyłam się gotować dopiero po 22. roku życia. Byłam przekonana, że to jedna z najtrudniejszych rzeczy, z jakimi przyjdzie mi się zmierzyć – a dziś bez problemu robię zarówno pannę cottę jak i kluski śląskie, rosół, zapiekankę czy spaghetti.

2.      PRANIE
Każdy wie, że włączenie, załadowanie i rozładowanie automatycznej pralki to nie lada zadanie. Potrzeba na nie co najmniej dwóch godzin. W tym czasie trzeba twardo stać przy pralce i pilnować jej. Tak w każdym razie słyszałam (i słyszę!) po epoce tary i balii.

3.      SZYCIE
Mało która kobieta umie cokolwiek uszyć. To już zupełnie odeszło do lamusa. A szkoda, bo szycie to bardzo kobieca i przydatna czynność. Dodatkowo: bardzo imponuje mężczyznom.
PS.: Pseudoartystyczne zszywanie ze sobą dwóch kawałków filców i określanie tego krawiectwem to nie szycie;).

4.      SPRZĄTANIE
Odkąd pamiętam, sprzątanie zawsze było moja zmorą. Nie tylko go nie lubiłam, ale też nigdy nie umiałam dobrze czegokolwiek posprzątać. W wieku dwudziestu czterech lat (nagle!) doszłam do wniosku, że moje życie jest tak nieuporządkowane i pokręcone, że dodatkowy bałagan w mieszkaniu tylko to uwydatnia. Więcej: doszłam do wniosku, że jeżeli będę mieć wokół siebie porządek, reszta życia też dzięki temu bardziej się poukłada. Od roku do naszego mieszkania w każdej chwili może wpaść z wizytacją moja przyszła teściowa. Zawsze jest posprzątane. I wiecie co? To wcale nie jest takie trudne. Wystarczy konsekwencja. Teraz generalne porządki zajmują mi 20 minut. To kwestia nastawienia.
Podsumowując: uwielbiam dbać o dom. Gotuję, sprzątam, robię pranie i zszywam dziury (jeśli się pojawią). Oczywiście mój narzeczony to wspaniały mężczyzna, który tysiąc razy lepiej ode mnie wykonuje te wszystkie czynności – prócz szycia; tego nie umie, a ja z przyjemnością biorę się za igłę w ramach ratunku. Pracuję, chodzę na fitness, piszę bloga, robię wywiady (i piszę inne teksty), a poza tym jeszcze studiuję. Nie jestem ani zniewoloną kurą domową ani leniwą babą kanapową. I daję radę. A Wy?
Myślicie, że pranie, gotowanie, szycie i sprzątanie to przeżytek i niewolnictwo czy odwrotnie – bardzo lubicie dbać w ten sposób o swoje gniazdko? Według Was niezależna kobieta może się spełniać jednocześnie realizując się zawodowo i domowo?


Czegoś brakuje w mojej liście? Piszcie!:)

7 komentarzy :

  1. Ania, teraz "prawdziwa" kobieta robi to, co chce, a nie to, co inne kobiety jej każą lub zakazują robić :) A co do wcześniejszego podejścia do gotowania, prania czy szycia, ja się nigdy nie spotkałam z takim i nie wiem skąd to się bierze. Od wielu lat sama ogarniam te rzeczy i nikt mi nigdy nie mówił, że to męka. - Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. No i propsy za bycie kobiecą :) Tak trzymaj! - Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się ciągle spotykam z takim podejściem, niestety;).
    Wręcz czasem mam wrażenie, że dziewczyny mają do mnie pretensje, że potrafię wstać rano, zrobić obiad, mam posprzątane i (choć się nie przyznaję) umiem coś tam uszyć.
    Marta - dzięki za propsy;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja tam gotuję, piorę i sprzątać nawet lubię.I nie czuję się prze to ani trochę zniewolona:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewelina - oby takich jak Ty jak najwięcej!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Tobą w 100% ! ;) świetna notka ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).

Designed by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates