Glossybox maj 2013

Majowy Glossybox okazał się naprawdę wielką niespodzianką. Większość z nas (tak, dołączyłam do grona uzależnionych od Glossy…!) spodziewała się różowego pudełka, wypełnionego kolorówką, a dostała… Właśnie – co?

Poniżej przedstawiam skład mojego majowego wydania Glossybox. Wiem, że było kilka wersji, dlatego moja może się różnić od Waszej.


1. Woda toaletowa „Acqua” Roberto Cavalli. Absolutnie piękny, zdecydowany zapach. W różowym boxie otrzymałyśmy maleńką miniaturkę tych perfum (5 ml).

2. Santaverde „ Aloe Vera Creme Medium”. Niestety nie znam tej firmy, dlatego moja opinia na temat tego kosmetyku bierze się wyłącznie z otrzymanej próbki o pojemności 5 ml. Krem bardzo dobrze się wchłania, ładnie pachnie (chociaż ja nie lubię perfumowanych produktów do twarzy), nie uczula.

3. Model co Cheek + Lip Tint. Dla mnie to jedyny „nieudany” produkt z tej edycji Glossybox – choć to jednocześnie unikalny (bo pełnowymiarowy) produkt w skali pudełka. Pojemność: 10 ml. PS.: Przyznaję: nie umiem go używać.

4. Dr Renaud „Malinowa woda do demakijaż”. Bardzo dobry kosmetyk
– nie szczypie w oczy, delikatnie usuwa makijaż oczu. Miniaturkę można z powodzeniem zabrać w podróż do bagażu podręcznego.

5. Balance Me. Super Toning Body Wash. Podobami się ten żel do mycia – ma bardzo zmysłowy zapach, kojarzący się z seksem w egzotycznej dżungli.
A co wy znalazłyście w swoich Glossach?

 Jestem ciekawa, ile konkretnie było wersji tego pudełka. 
Piszcie i dzielcie się wrażeniami!

Ten artykuł został opublikowany na portalu www.ek.pl

Publikowanie komentarza

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).

Designed by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates